0
Podcast

10 książek, które zmieniły moje życie

(Wersja audio znajduje się na końcu tego wpisu, na youtube, w spotify oraz w aplikacji podcasty)

W dzisiejszym odcinku opowiem Ci o 10 książkach, które zmieniły moje życie. Nie wszystkie książki, o których wam dziś opowiem są wybitne. To moja, bardzo subiektywna lista książek zmieniających życie. Nie od dziś wiadomo, że każdy ma inny gust, inne doświadczenia i inne preferencje. Książki nie są tutaj wyjątkiem. Nie każdemu spodobają się książki, które podobały się mi. Zresztą ostatnio przekonałam się o tym na własnej skórze.

Mój znajomy nabijał się trochę z książek, które czytam. Stwierdził, że jest wiele dobrych książek pomiędzy poradnikami które czytam ja, a fantastyką której nie trawię. Poprosiłam go więc, żeby polecił mi jego zdaniem dobrą książkę. I polecił mi Morfinę Szczepana Twardocha. 

Nie pamiętam kiedy czytałam coś tak bardzo męczącego. Akcja książki toczy się w powojennej warszawie. Główny bohater był w moich oczach irytujący i odrażający. Czytanie tej książki było dla mnie większą udręką niż życie głównego bohatera. Niestety mam w zwyczaju kończyć książki które zaczęłam czytać. Ta książka jest dosyć gruba i ostatecznie męczyłam ją przez miesiąc. 

Obiecałam sobie, że nie zacznę czytać kolejnej książki, jeśli nie skończę czytać Morfiny. Sama obeszłam swoje zasady i w międzyczasie przesłuchałam 3 audiobooki podczas gotowania oraz spacerów. Nie pytajcie mnie dlaczego czytałam ją pomimo tego, że mi się nie podobała. Jestem uparta i często robię rzeczy, które nie mają sensu tylko dlatego, że tak sobie postanowiłam i tak ma być. 

Morfina dostała wiele nagród, jest bestsellerem i z pewnością jest świetnym dziełem. Ale mi się nie podobała. I ja mam prawo do tego, żeby książki mi się nie podobały.

Ja z kolei poleciłam temu samemu znajomemu Chrobot Tomka Michniewicza, który jemu nie przypadł do gustu. Śmialiśmy się, że jesteśmy kwita, bo oboje poleciliśmy sobie książki, które nam nie siadły. 

Tym przydługim wstępem chciałam wam przekazać, żebyście czytali to co sprawia wam przyjemność. Nie słuchajcie osób, które są książkowymi snobami. Nie każdy ma wyrafinowany gust i nie każdy jest w stanie czytać książki nagrodzone literacką nagrodą nobla. 

Przejdźmy w końcu do książek, które zrobiły na mnie największe wrażenie i wniosły coś wartościowego do mojego życia. Zacznę od książki…

1. Unf*ck yourself. Napraw się! –Bishop Gary John

Ta książka zmieniła bardzo dużo w moim życiu. Mój znajomy polecił mi ją w momencie kiedy wypuszczałam mojego pierwszego ebooka z przepisami rok temu i przeżywałam związane z tym bardzo stresujące chwile. Ta książka pozwoliła mi zrozumieć, że nie warto mieć żadnych oczekiwań. Nauczyłam się, że trzeba przyjmować na klatę to co daje nam życie. Dotyczy to zarówno relacji, pracy i każdej innej sfery naszego życia. Jeśli macie przeczytać jedną książkę z tych, które polecę wam w tym odcinku zdecydowanie polecam sięgnąć po tę pozycję.

To po przeczytaniu tej książki zdefiniowałam mój sekret szczęścia czyli nie miej żadnych oczekiwań. Jeśli zdarzy się coś fantastycznego czego nie oczekiwałeś – będziesz prze szczęśliwy. Jeśli coś pójdzie nie tak jak powinno – nie rozczarujesz się bo niczego nie oczekiwałeś. 

Sprawdza się to w szczególności podczas wyjazdów oraz urlopu. Ja zazwyczaj nastawiam się na to, że mogą być problemy i że pogoda może się zepsuć. Staram się też nie oglądać zdjęć z miejsc, do których jadę, bo zdjęcia zawsze są prze kolorowane. Mój brak oczekiwań związanych z danym miejscem albo wyjazdem sprawia, że zazwyczaj bardzo pozytywnie się zaskakuję. 

2. Sapiens –Yuval Noah Harari

Kiedy miałam 15 lat marzyłam o tym, żeby mieć poważany zawód i dobrą pracę. Wybrałam więc w liceum klasę o profilu prawno językowym. Kto wie, może gdyby ktoś uczył mnie historii w taki sposób jak robi to Harari w książce Sapiens zamiast studiować dietetykę studiowałabym prawo.

Uczenie się dat na pamięć oraz uczenie się o wydarzeniach z przeszłości bez szerszego kontekstu sprawiło, że nienawidziłam tego przedmiotu. Zawsze było mi trochę głupio przed sobą, że nie znam ani historii Polski ani historii świata. Na sprawdzianach ściągałam, a historyczna wiedza nie wchodziła mi kompletnie do głowy.

Wiele osób, których opinię szanuję polecało tę książkę. Sięgnęłam po nią pomimo tego, że książka opowiada historię (podkreślę jeszcze raz HISTORIĘ) ludzkości. Wiedziałam, że książka będzie dobra. Ale nie wiedziałam, że będzie aż tak dobra. 

Co chwilę zatrzymywałam się na moment, bo czułam efekt rozwalonego mózgu. Nagle połączyło mi się w głowie wiele kropek i wiele wydarzeń, o których gdzieś tam słyszałam nagle zaczęło mieć sens. Na przykład dowiedziałam się, dlaczego w Ameryce południowej mówi się po hiszpańsku. Możecie się śmiać z tego, że nie mam tak podstawowej wiedzy. Sorry, mówiłam wam, że ściągałam na sprawdzianach z historii. Nie moja wina, że moje nauczycielki były nudne.

Po za tym, że dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy ta książka oraz dwie kolejne książki tego autora realnie zmieniły moje życie. Między innymi przez te książki bardzo ograniczyłam ilość jedzonego mięsa. Wystarczyło kilka obrazowych porównań autora pokazującego jak egoistycznym gatunkiem jesteśmy i jak wiele zwierząt hodujemy tylko po to, żeby zaspokoić nasze potrzeby. Te liczby zszokowały.

Musicie przeczytać Sapiens oraz pozostałe książki tego autora czyli Homo deus oraz 21 lekcji na XXI wiek. Zdecydowanie polecam.

3. Siła nawyku –Charles Duhigg

Tę książkę przeczytałam kilka lat temu i pamiętam, że bardzo mi się podobała. Była nie podoba do wszystkich ciężkich lektur, które kazali nam czytać w szkole. Autor opisuje badania naukowe w bardzo lekki i żartobliwy sposób. Z tej książki dowiedziałam się co to jest nawyk, jak kształtują się nawyki, a co najważniejsze jak tworzyć nowe, dobre nawyki. 

Stosując metody zawarte w tej książce wykształciłam sobie między innymi nawyk zdrowego jedzenia, regularnej aktywności fizycznej i nie używania telefonu przed snem oraz rano. Wiedza o tym jak kształtować nawyki sprawia, że rzadziej robimy sobie wymówki i świadomie możemy pracować nad sobą i swoimi zwyczajami. Tę książkę polecam każdemu.

Polecam także drugą książkę tego autora czyli Mądrzej, szybciej lepiej. 

4. Finansowy Ninja – Michał Szafrański

Jeśli kolejny rok z rzędu obiecujesz sobie, że zaczniesz oszczędzać i nie wiesz gdzie podziewają się twoje pieniądze, ta książka jest idealna dla ciebie. Michał niezwykle prostym językiem opisuje skomplikowane zagadnienia z dziedziny finansów osobistych. Dowiesz się z niej jak więcej zarabiać, negocjować, oszczędzać, inwestować, unikać pułapek zastawianych na nas przez instytucje finansowe oraz jak skutecznie zaplanować swoją emeryturę. 

Nie wiem jak wygląda edukacja finansowa w innych krajach, ale w Polsce tej edukacji nie ma. W domu rzadko kiedy mówi się o pieniądzach, jest to temat tabu. A jeśli się o nich mówi to raczej w negatywny sposób mówiąc, że ich po prostu ciągle brakuje. Przez to nie rozmawiamy o tym ile zarabiamy i ile kosztują kredyty. Jestem wdzięczna Michałowi za to, że napisał tę książkę.

Ja dzięki niej zaczęłam kontrolować moje wydatki i stworzyłam budżet domowy. Dowiedziałam się w ten sposób ile pieniędzy potrzebuje na życie i decyzja o zrezygnowaniu z pracy etatowej była łatwiejsza do podjęcia. Zanim przeczytałam tę książkę nie wiedziałam co to vat ani ile wynosi podatek dochodowy. Teraz wiem co oznaczają te terminy i bez stresu prowadzę własną działalność gospodarczą. Tę książkę również mogę polecić każdemu, kto jeszcze nie kontroluje swoich pieniędzy.

5. Zaufanie waluta przyszłości – Michał Szafrański

Michał to chyba mój ulubiony autor, bo wszystkie książki które do tej pory napisał są w moim zestawieniu. Wszystkie czyli dwie. 

Druga książka Michała Szafrańskiego zdecydowanie nie jest dla każdego. Mnie uratowała od płaczu, kiedy po fatalnym dniu i wielu niesprzyjających zrządzeniach losu wracałam po warsztatach kulinarnych które prowadziłam w Warszawie. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w Poznaniu. Kierowca z bla bla car mnie wystawił po tym jak czekałam na niego dwie godziny. Rozładował mi się telefon. W ostatniej chwili wbiegłam do pociągu jadącego 5 godzin do Poznania. Miałam łzy w oczach, bo los tego dnia mi nie sprzyjał.

Na szczęście miałam w torebce książkę Michała. Kiedy zaczęłam ją czytać zeszła ze mnie cała złość. Historia Michała, jego wątpliwości, życiowe porażki oraz wypadek jaki przeżył sprawiły, że moje problemy przestały być problemami.

Przeczytałam tę książkę w idealnym momencie mojego życia. Książka opisuje drogę Michała od etatu do własnej firmy opartej na blogu. Pokazuje kulisy od zera do 7 milionów zł przychodu. Książka nie jest tylko o pieniądzach. Niesie za sobą głębsze wartości. Między innymi mówi o tym że dobro, zawsze powraca.

Jeśli budujesz swoją markę w internecie w oparciu o dobro, autentyczność oraz chęć niesienia pomocy innymi – ta książka jest dla ciebie.

6. The One Thing –Keller Gary

Ta książka również zmieniła dużo w moim życiu. Po pierwsze jestem dumna, że udało mi się w końcu przeczytać książkę od początku do końca po angielsku, co wydawało mi się nie realne do tej pory. 

Po drugie nauczyła mnie w jakich sytuacjach należy mówić nie, a w jakich mówić tak. Nie można robić stu rzeczy na raz. Warto skupić się na jednej rzeczy, na jednym projekcie. Tylko w taki sposób jesteśmy w stanie odnosić sukces w życiu. Książka jest też dostępna w tłumaczeniu na polski. Jej tytuł to jedna rzecz. 

Jeśli interesujecie się produktywnością to zdecydowanie polecam! Zwłaszcza jeśli staracie się złapać sto srok za ogon i nie jesteście w stanie zrealizować żadnego projektu.

7. Czego najbardziej żałują umierający –Bronnie Ware

Ja doskonale zdaję sobie sprawę, że czas jaki mamy na ziemi jest ograniczony. Może dlatego nie boję się śmierci. Robię wszystko, żeby nie marnować czasu oraz szans jakie dostaję od losu. 

Mam świadomość jakich rzeczy mogą żałować ludzie przed śmiercią. Mimo to sięgnęłam po tę książkę i wiele razy musiałam ocierać płynące z oczu łzy. Trudno było mi uwierzyć w historie ludzi, którzy dopiero na moment przed śmiercią uświadamiali sobie, że zbyt mało czasu poświęcali bliskim, na rozwijanie pasji i nie pozwalali sobie na szczęście. 

Codziennie widzę osoby, które odkładają życie na potem. Pracują dużo, żeby zarobić na rzeczy, które mają pokazać ich status społeczny. Biorą kredyty, które sprawiają, że decyzja o zmianie pracy na taką która sprawia radość jest o wiele trudniejsza. Mówią, że będą podróżować jak tylko dostaną awans i więcej będą zarabiać.

Książka porusza oczywiste dla nas sprawy i momentami jest banalna. Mimo to bardzo mnie poruszyła. Jeśli czujesz, że życie ucieka ci przez palce to sięgnij po tę książkę. Może pozwoli ci ona przewartościować pewne rzeczy i wybrać właściwe priorytety.

8. Głaskologia – Miłosz Brzeziński

Żałuję, że Głaskologię kupiłam w wersji audio. Nie dlatego, że trudno się jej słucha. Wręcz przeciwnie. Wersja audio czytana przez samego autora jest świetna i umilała mi przygotowywanie śniadania oraz sprzątania. Te książkę powinno się jednak czytać na papierze z zakreślaczem w ręku robiąc notatki. 

Po przesłuchaniu tej książki miałam smutną refleksję. Gdyby ta książka była obowiązkową lekturą szkolną na świecie żyłoby się lepiej. 

Z budowaniem relacji jest tak jak z pieniędzmi. Nikt nas nie uczy jak budować relacje i o nie później dbać, a później dziwimy się, że związki się rozpadają, a w internecie rozlewa się hejt.

Z książki Miłosza dowiesz się, że wspieranie kogoś w pracy (i w życiu) przynosi więcej korzyści niż jedynie surowe rozliczanie z zadań. Docenianie czyichś mocnych stron i cieszenie się z jego sukcesów jeszcze bardziej wzmacnia pozytywne tendencje. Natomiast ciągłe skupianie się na wadach i niedociągnięciach powoduje, że ludzie popełniają jeszcze więcej błędów, a z czasem dystansują się wobec własnej pracy i w końcu w ogóle przestają się starać. 

Ja sama wierzyłam w wiele mitów, które obalone są w Głaskologii. Autor nie opowiada o własnych doświadczeniach. W lekki i żartobliwy sposób przedstawia wyniki badań i pokazuje niezbite dowody na prawdziwość stawianych tez. 

Moim zdaniem każdy powinien przeczytać tę książkę. 

9. Chrobot –Tomek Michniewicz

Przez długi czas wierzyłam, że każdy z nas może osiągnąć sukces. Wierzyłam, że wystarczy tylko cierpliwie pracować i wszystko jest możliwe. 

A to nie prawda. I książka Tomka Michniewicza jest na to świetnym dowodem. Często nie zdajemy sobie sprawy jak wiele mieliśmy szczęścia rodząc się w Polsce. Mamy dostęp do darmowej edukacji. Służba zdrowia może nie jest najlepsza, ale każdy z nas ma szansę na szczepionki i w razie nagłego wypadku mamy przejezdne drogi i możemy dotrzeć szybko do szpitala. Nie cierpimy także z powodu głodu. Nikt nam nie wybiera męża i nie mówi nam kiedy jest odpowiedni czas na ślub. Wydaje nam się, że to jest standard i to wszystko po prostu nam się należy. Nie zdajemy sobie sprawy jak duży wpływ na nasze życie ma nasze miejsce urodzenia. 

Chrobot to zbiór historii zwykłych ludzi z siedmiu zupełnie różnych krajów. Historie opowiadane są równolegle w czasie, dzięki czemu różnice w wychowaniu, dojrzewaniu oraz funkcjonowaniu w dorosłym życiu są bardzo wyraźne.

Jeśli nie jesteś literackim snobem – ta książka powinna ci się spodobać. 

10. 4 godzinny tydzień pracy –Timothy Ferriss

Moja wizja życia oraz pracy jest oderwana od rzeczywistości. Z jednej strony chcę pracować jak najmniej i mieć czas na życie. Z drugiej strony czuję czasem presję otoczenia, że nie pracuje 160 godzin w miesiącu jak normalni ludzie. Później znowu sobie przypominam, że zakładałam swoją firmę, żeby firma służyła mi a nie ja mojej firmie.

Życie po swojemu nie jest takie proste. Otoczenie wywiera na nas presję, znajomi i nieznajomi komentują nasze wybory. Właściwie każdego dnia muszę upewniać się, że to jak sobie żyję jest ok i wcale nie muszę robić tak jak robią inni.

Bardzo długo zwlekałam z przeczytaniem tej książki i chyba przeczytałam ją w dobrym momencie. Dodała mi otuchy w mojej oderwanej od rzeczywistości wizji pracy. Na pewno trudno jest przenieść rozwiązania autora do swojego życia. Jednak moim zdaniem to świetna, otwierająca oczy na nowe rozwiązania książka, pod warunkiem przepuszczenia jej przez sitko naszych doświadczeń.

Ta książka również nie jest dla każdego. Mogę polecić ją osobom, które tak jak ja chcą budować swój biznes w oparciu o pasywny dochód.Z

Uwielbiam rywalizację, a w szczególności lubię rywalizować sama ze sobą. W 2017 roku chyba nie przeczytałam żadnej książki tłumacząc się, że mam zbyt mało czasu. Wstyd mi jak wam o tym mówię. 

Dlatego na początku roku 2018 postanowiłam czytać minimum jedną książkę w miesiącu i na koniec roku na mojej liście znalazło się nie 12 książek, a aż 23 książki. 

W tym roku chciałabym poprawić ten i tak całkiem dobry wynik. Właśnie mija pierwsza połowa 2019 roku, a ja przeczytałam już 20 książek! Może w przyszłym roku podejmę wyzwanie, żeby czytać jedną książkę tygodniowo? Nie wykluczam takiej opcji. Lubię udowadniać sobie, że jestem zdolna do z pozoru niemożliwy rzeczy. 

Jak to się stało, że magicznie wyczarowałam czas na czytanie? W końcu moja doba nadal ma 24 godziny. W tej kwestii nic się nie zmieniło. Nastąpiła jednak jedna duża zmiana. Zamieniłam czas spędzany na telefonie na czas spędzany przy książce 😉 Za jakiś czas nagram odcinek o tym dlaczego ograniczam czas przed ekranem telefonu i jak to robię. To zmieniło moją codzienność i pozwoliło mi znaleźć czas na relaks przy książce. 

W tym odcinku opowiedziałam wam o książkach, które najbardziej zapadły mi w pamięć i autentycznie zmieniły moje życie. Jeśli jesteście ciekawi jakie książki przeczytałam przez ostatnie 1,5 roku mojego wyzwania zapraszam was do tego wpisu. Tam znajdziecie listę przeczytanych książek wraz z krótką subiektywną opinią na ich temat.

Sprawdź także

1 Komentarz

  • Reply
    Hania
    8 lipca 2019 at 07:54

    Dzięki
    Super lista 🙂 Ja mam w domu Chrobot, ale jesszcze nie przeczytalam. Postanowilam przeczytac i wtedy kupic kilka z Twoich propozycji 🙂

Leave a Reply