0
Podcast

Jak nie marnować jedzenia?

Jak oszczędzać i nie marnować jedzenia

Jak nie marnować jedzenia? W dzisiejszym odcinku chciałabym poruszyć bardzo ważny temat, o którym rzadko mówimy. Chciałabym podzielić się z wami kilkoma radami jak nie marnować jedzenia albo marnować go trochę mniej. Triki związane z nie marnowaniem jedzenia są dla mnie oczywiste. Ale domyślam się, że nie dla każdego jest to takie proste.

Dla wielu osób kupowanie jedzenia w nadmiarze oraz wyrzucanie zepsutej żywności jest normalne. Ja wychowałam się w domu, gdzie jedzenie było wrzucane w ostateczności, a resztki z obiadu zjadały nasze pieski. Te nawyki nieświadomie przeniosłam w dorosłym życiu do mojego domu. 

Na studiach pracowałam i sama zarabiałam na jedzenie. Wyrzucanie kupowanego jedzenia byłoby marnowaniem moich pieniędzy oraz czasu poświęconego na prace. Pomimo tego, że zarabiam teraz trochę więcej nie wyobrażam sobie kupować za dużo jedzenia, które lądowałoby później w koszu. To, że jedzenie w dzisiejszych czasach jest tanie i łatwo dostępnie nie znaczy jeszcze, że możemy je tak marnować. 

Jakie są przyczyny marnowania jedzenia?

  • niezaplanowane zakupy – kupowanie zbyt dużej ilości produktów lub kupowanie produktów zbędnych. Idziemy do sklepu bez listy, bez planu, śpieszymy się i wrzucamy do koszyka zdecydowanie więcej niż potrzebujemy.
  • przygotowywanie zbyt dużych porcji – gotowanie bez zastanowienia. Nie ważenie produktów przed gotowanie. Może to dziwne, ale ja zawsze ważę sobie porcję makaronu czy ryżu. Gotuję np 200 g makaronu na dwa dni. Są to dwie porcje, które zjadam do końca bo znam siebie i wiem ile makaronu powinnam jeść. 
  • bardzo łatwy dostęp do produktów spożywczych – mniejsze i większe sklepy są na każdym rogu często otwarte od rana do wieczora.
  • nieprawidłowe przechowywanie żywności co doprowadza do szybkiego psucia się jedzenia
  • niska świadomość i brak szacunku do jedzenia – wychowaliśmy się w czasach kiedy mamy nadmiar łatwo dostępnego jedzenia w niskiej cenie. Jemy przy każdej okazji, kupujemy za dużo a później bezrefleksyjnie wyrzucamy to czego nie udało nam się zjeść.

Jak nie marnować jedzenia?

Krom 1: Posprzątaj w szafce

Bardzo często gromadzimy zapasy suchych produktów. Różne makarony, ryż oraz mąki. Posprzątaj w kuchni i sprawdź jakie skarby kryją się w Twojej szafce. Gwarantuje Ci, że znajdziesz produkty, o których istnieniu już nie pamiętasz, albo takie których data przydatności do spożycia minęła dwa lata temu. 

Ja suche produkty przechowuję z przeźroczystych słoikach. Po pierwsze super to wygląda, a po drugie dokładnie widzę co mam w mojej szafce. Uwielbiam porządek, a w szczególności porządek w kuchni. Na bieżąco zużywam ryż oraz kasze i kupuje je nie od przypadku do przypadku, a tylko wtedy kiedy kończy się mój zapas.

Przejrzyj dokładnie wszystkie szafki. Wyrzuć to co już się nie nadaje do spożycia. Oddaj te produkty których nie używasz a są jeszcze zdatne do jedzenia. Staraj się w przyszłości nie kupować na zapas.

Krok 2: Planuj posiłki i rób listę zakupów

Zaplanuj menu na kilka dni do przodu. Wiem, że to dodatkowy obowiązek, ale warto pomyśleć co będziemy jeść na kilka dni do przodu, żeby nie marnować jedzenia.

Nie musisz oczywiście układać całodniowego menu, ale skup się chociaż na głównych posiłkach. Co zabierzesz ze sobą na obiad do pracy? Co będziesz jeść na śniadanie i kolację?

Zanim wybierzesz się na większe zakupy, przygotuj listę i spisz produkty, których naprawdę potrzebujesz. Lista zakupów sprawi, że szybciej uporasz się z zakupami, a w koszyku znajdą się tylko potrzebne rzeczy. Sprawdź, jakie produkty znajdują się już w Twojej kuchennej szafce i lodówce, a jakie musisz dokupić. Kupuj tylko to, co jest potrzebne

Trzymaj się przygotowanej listy zakupów i unikaj nagłych zachcianek. Nie ulegaj również różnego typu promocjom. Jeśli oferta dotyczy produktu, który akurat znajduje się na Twojej liście zakupów, to świetnie! Ale jeśli go tam nie ma, a i tak skusisz się na promocję, to po prostu uległeś sile reklamy i kupiłeś nadprogramowy produkt, który szybko straci ważność i wyląduje w koszu.

Od­puść so­bie styl ży­cia „za­staw się, a po­staw się”. Zre­zy­gnuj z lo­dów­ki wy­peł­nio­nej po brze­gi nie­po­trzeb­ny­mi pro­duk­ta­mi. To pro­wa­dzi do mar­no­wa­nia żyw­no­ści.

Krok 3. Improwizuj i bądź elastyczny podczas gotowania według przepisu

Żeby zrobić dobre danie, nie trzeba przestrzegać przepisu co do składnika. Warto inspirować się przepisem, ale gotować tak, żeby wykorzystać to, co znajdziemy w lodówce. Cukinia zamiast bakłażana, cebula zamiast pora, orzechy włoskie zamiast pecan, kasza pęczak zamiast kaszy bulgur. Oczywiście, że uzyskany smak dania będzie nieco inny, ale to pozwoli ci zmniejszyć wyrzucanie jedzenia do śmietnika, a przy okazji trochę zaoszczędzić.

Nie od dziś wiadomo, że najfajniejsze dania powstają z resztek. Otwórz lodówkę, wyciągnij wszystkie resztki i zastanów się co możesz z nich wyczarować. Resztki warzyw użyj do omleta albo zrób gulasz. Dojrzałe owoce zmiksuj na smoothie. 

Dzięki tym 3 prostym krokom będziesz wyrzucać mniej jedzenia, zadbasz o środowisko, a przed wszystkim zaoszczędzisz pieniądze.  

Żeby zminimalizować ryzyko psucia się żywności, warto wiedzieć jak ją przechowywać

Zacznę od objaśniania dwóch terminów. Ter­min przy­dat­no­ści do spo­ży­cia („na­le­ży spo­żyć do”) to ter­min, po któ­rym pro­dukt ma być bez­względ­nie wy­co­fa­ny z ob­ro­tu. Wy­co­fy­wa­ne są na­wet te pro­duk­ty, któ­re nie mają oznak ze­psu­cia. Tyczy się on zazwyczaj produktów świeżych i szybko psujących się.

Dru­gie okre­śle­nie, czy­li „naj­le­piej spo­żyć przed” lub „naj­le­piej spo­żyć przed koń­cem”, mówi o tym, kie­dy naj­le­piej spo­żyć dany pro­dukt, ale in­for­mu­je jed­no­cze­śnie, że po wska­za­nej da­cie może on być na­dal zdat­ny do je­dze­nia. W tej sytuacji warto sprawdzić organoleptycznie czy produkt nadal można spożyć, czy trzeba go wyrzucić.

Jak przechowywać produkty w lodówce i jak nie marnować jedzenia?

  • Gór­na pół­ka lo­dów­ki to ide­al­ne miej­sce dla ke­fi­rów, ma­śla­nek, ciast i owoców takich jak truskawki.
  • Środ­ko­wa pół­ka: to miej­sce na pro­duk­ty, któ­re szyb­ko się psu­ją. Sery, wę­dli­ny oraz go­to­we da­nia do pod­grza­nia.
  • Dol­na pół­ka: miej­sce dla su­ro­we­go mię­sa, owo­ców mo­rza, ryb, któ­re nie mogą być dłu­go prze­cho­wy­wa­ne w lo­dów­ce.
  • Pół­ki na drzwiach: to miej­sce dla pro­duk­tów, któ­re nie wy­ma­ga­ją ni­skiej tem­pe­ra­tu­ry, na przy­kład ke­czu­pu, musz­tar­dy, mle­ka, so­ków itd.
  • Dol­na szu­fla­da to miej­sce dla owo­ców i wa­rzyw. Ko­niecz­nie trzy­maj je lu­zem, nie w pla­sti­ko­wych tor­bach, ina­czej bar­dzo szyb­ko się popsują.
  • Po­mi­do­ry trzy­ma­ne w lo­dów­ce tra­cą swój aro­mat, a w pla­sti­ko­wych tor­bach ule­ga­ją fer­men­ta­cji. Świe­że po­mi­do­ry prze­cho­wuj w tem­pe­ra­tu­rze po­ko­jo­wej, a moc­no doj­rza­łe – w lo­dów­ce.
  • Prze­kro­jo­ne awo­ka­do prze­cho­wuj w lo­dów­ce, skro­pio­ne so­kiem z cy­try­ny, naj­le­piej z pest­ką, przez oko­ło 2 dni.
  • Ugo­to­wa­ną ka­szę mo­żesz trzy­mać w lo­dów­ce 3 dni. Mo­żesz ją też za­mro­zić i prze­cho­wy­wać w za­mra­żal­ni­ku mak­sy­mal­nie do 2 ty­go­dni.
  • Ce­bu­la i czo­snek po­win­ny być prze­cho­wy­wa­ne w prze­wiew­nych, chłod­nych i ciem­nych miej­scach, np. w po­dziur­ko­wa­nej, pa­pie­ro­wej tor­bie. Ce­bu­li nie na­le­ży trzy­mać w pla­sti­ko­wych po­jem­ni­kach – ze wzglę­du na brak do­stę­pu po­wie­trza bę­dzie się szyb­ko psu­ła. Nie prze­cho­wuj ce­bu­li obok ziem­nia­ków, wa­rzy­wa te trzy­ma­ne ra­zem szyb­ciej się sta­rze­ją.
  • Szpi­nak prze­cho­wuj za­wi­nię­ty w wil­got­ny ręcz­nik pa­pie­ro­wy, w lo­dów­ce. Mo­żesz też go za­mro­zić i prze­cho­wy­wać w za­mra­żal­ni­ku do 12 mie­się­cy. Po roz­maro­że­niu nie będzie nadawał się do sałatki, ale będzie idealny do omletu. Zawsze mrożę szpinak, jeśli wiem, że nie zużyję całego.
  • Je­śli masz nad­miar ma­sła, za­mroź je i prze­cho­wuj w za­mra­żal­ni­ku mak­sy­mal­nie przez 6 mie­się­cy. To samo dotyczy serów. Lepiej zamrozić i zużyć z przyszłości niż czekać aż się zepsują i wtedy je wyrzucić.
  • Do za­mra­ża­nia pro­duk­tów sto­suj sło­iki, opa­ko­wa­nia po lo­dach. Od­po­wied­nie będą rów­nież wo­recz­ki stru­no­we wie­lo­ra­zo­we­go użyt­ku. Sta­raj się nie ku­po­wać ko­lej­nych pla­sti­ko­wych opa­ko­wań. Kiedyś śmiałam się z mamy, że mrozi koperek w pudełku po lodach. Dopiero teraz doceniam, że była zero waste zanim to stało się modne.

Jak gotować z resztek i jak nie marnować jedzenia?

Gotowanie z resztek to żaden wstyd. Ja bardzo lubię tworzyć nowe dania z tego co mam już w lodówce. Dam ci teraz kilka przykładów wykorzystania resztek.

Nieświeży chleb: Tosty francuskie to smak na pewno nie tylko mojego dzieciństwa. Roztrzep jedno jajko z dodatkiem soli oraz pieprzu. Maczaj w nim czerstwy chleb i smaż na patelni.

Skoro jesteśmy przy chlebie warto pamiętać, że chleb jest produktem który świetnie nadaje się do mrożenia. Ja mieszkam sama i nie jestem w stanie zjeść całego chleba zanim nie zamieni się w kamień. Dlatego kroję chleb na kromki i wrzucam go do zamrażarki. Kiedy tylko go potrzebuję wyciągam dzień wcześniej i rozmrażam lub wrzucam na chwilę do piekarnika.

Dojrzałe banany to znak, że czas zrobić chlebek bananowy. W internecie jest masa przepisów. Generalnie wystarczy zblendować dojrzałe banany, jajko, mąkę, olej oraz jakiś dodatkowy słodzik. Można dorzucić gorzką czekoladę i mamy genialne ciasto z uratowanych przed wyrzuceniem bananów.

Kiedy nie mam ochoty na koktajl z bananem ani bananowy chlebek kroję banana w plastry i wrzucam go do zamrażarki. Czekoladowy koktajl z dodatkiem mrożonego banana smakuje jak prawdziwy szejk czekoladowy. Wystarczy zblendowwać mleko (ja używam sojowego) mrożonego banana, masło migdałowe oraz kakao. NIEBO. Nie przepadam za posiłkami w formie koktajlu, ale ten przepis dosyć często gości u mnie po treningu.

Czasami trudno zużyć cały pęczek koperku albo natkę pietruszki. Moja mama nauczyła mnie tego, żeby koperek i natkę pietruszki umyć, osuszyć, posiekać i zamrozić. Wiecie, koperek nie rośnie na wsi w zimie. Dlatego mama mrozi go wtedy, kiedy urośnie w jej ogórku. Jeśli wiesz, że nie zużyjesz całego pęczka możesz zamrozić go w plastikowym pojemniku, żeby łatwo można było posypać nim ziemniaczki. To samo możesz zrobić ze świeżą kolendrą, szczypiorkiem i bazylią.

Ja rosołu nie gotuję, ale może ktoś z was to robi. Mięso z rosołu jest problematycznym produktem, bo nikt go nie chce zjeść. Przynajmniej w moim rodzinnym domu tak było. Zamiast jeść takie mięso bez smaku można oddzielić mięso od kości i zrobić z niego potrawkę, sos albo zapiekankę. Mój starszy brat często gotował w akademiku rosół. Następnie kroił surowe ziemniaki i cebulę w kosteczkę. Mięso z rosołu oddzielał od kości i również je kroił. Na głęboką patelnię wrzucał ziemniaki, cebulę, mięso z rosołu oraz sekretny składnik czyli przyprawę do ziemniaczków. Mówię wam, ta potrawa to niebo. Ja rzadko jem mięso, ale chętnie zjadłabym te przysmażone ziemniaczki z cebulką i mięsem z rosołu obsypane przyprawą do ziemniaczków. Możecie się śmiać, ale to naprawdę jest dobre!

Warzywa z bulionu często lądują w koszu. Zamiast je wyrzucać można przyrządzić z nich pasztet warzywny, zupę krem albo sałatkę jarzynową. W internecie na pewno znajdziecie wiele przepisów. Ja nie podpowiem wam jak ro zrobić, bo nienawidzę sałatki jarzynowej, nie przepadam za zupami i nie robię zbyt często pasztetów warzywnych. 

Resztki warzyw takie jak por, marchewka, pietruszka i selerzbieram do woreczka, który jest w zamrażarce. Jeśli mam jakieś końcówki warzyw nadające się do bulionu od razu dorzucam do tego woreczka. Jeśli sprzątam lodówkę i widzę smutne i zwiędnięte warzywa, również dorzucam je do tego woreczka. Kiedy potrzebuje zrobić bulion, nie muszę kupować włoszczyzny. Gotuję bulion na bazie resztek warzyw, które mam w zamrażarce.

Ja zazwyczaj gotuję sobie dwa jajka i zjadam je od razu. Jeśli zdarzy wam się ugotować zbyt dużo jajek możecie przyrządzić z nich pastę jajeczną z tuńczykiem albo pastę jajeczną z awokado. Tutaj też nie mam zbyt dużego doświadczenia, ale internet na pewno podpowie wam ciekawy przepis.

Jak nie marnować jedzenia – wasze pomysły z instagrama:

  • Przerabiać owoce i warzywa na sok w wyciskarce
  • Zrobić pesto z liści rzodkiewki
  • Leczo z resztek
  • Przekładać do pojemnika to co zostanie z gotowania i wykorzystywać kolejnego dnia w nowej odsłonie
  • Warzywa z bulionu przerabiać na kotlety warzywne
  • Sucha pulpa po wyciśnięciu soku z warzyw nadaje się świetnie do warzywnych burgerów
  • Oddawać nadmiaru jedzenia do jadłodzielni 
  • Resztki z kilku dni zblednować, dodać ser i jajko i zrobić klopsy
  • Resztki można oddać też chłopakowi
  • Podobno najlepsza pizza powstaje z resztek
  • To co zostaje z obiadu można zapakować i zabrać do pracy następnego dnia
  • Podobno można zrobić chipsy z obierek ziemniaków
  • Z resztek stworzyć Misy warzyw
  • Jeśli zostanie nam ryż lub kasza jaglana można podgrzać ją z mlekiem i dodać jabłko duszone z cynamonem
  • Z twardej nóżki brokuła można ugotować zupę brokułową
  • Z suchych bułek można zrobić bułkę tartą
  • Zawsze można zrobić tartę – wtedy nic się nie marnuje

Wystarczy trochę kreatywności, żeby dać drugie życie resztkom z naszej lodówki. Dlaczego warto to robić?

Bo w Pol­sce wy­rzu­ca się 9 mi­lio­nów ton żyw­no­ści rocz­nie! Mar­nu­je­my mniej wię­cej ⅓ na­szych za­ku­pów, po­nie­waż nie wie­my, jak go­spo­da­ro­wać za­ku­pio­ną żyw­no­ścią. 

Wyrzucając jedzenia marnujemy nasze pieniądze, marnujemy wodę wykorzystaną do wyprodukowania żywności i pogłębiamy problemy klimatyczne. Mam nadzieję, że moje rady było pomocne i już wiesz jak nie marnować jedzenia. Teraz czas, żeby zastosować moje wskazówki 🙂

Jeśli interesuje Cię temat zero waste oraz ekologii posłuchaj mojego wywiadu z Martą Konopko (właścicielką marki wielorazówka).

Sprawdź także

Brak komentarzy

    Leave a Reply